Przejdź do treści
8°CPowietrze: bardzo dobre Sękówka: 374 cm opada piątek, 23 października 2026 · imieniny: Teodora, Seweryna wschód 07:09 · zachód 17:29
reklama
Sprawy w Sejmie

Wystąpienie: Witold Tumanowicz

Konf. 20.10.2026, godz. 18:00, 67. posiedzenie Sejmu, Poseł

Punkt porządku dziennego: Wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec Ministra Finansów i Gospodarki Andrzeja Domańskiego (druki nr 3197 i 3244).

Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Andrzej Domański jest właśnie jednym z najgorszych ministrów finansów w historii III Rzeczypospolitej, a trzeba przyznać, że konkurencja jest zacięta. Za jego rządów Polska bije kolejne rekordy zadłużenia, finanse publiczne wymykają się spod kontroli, a koszty obsługi długu rosną w zastraszającym tempie. Minister Domański doprowadził do sytuacji, w której państwo wydaje niemal półtora raza więcej, niż wynoszą jego dochody. Na każde 100 zł dochodów przypada ok. 140 zł wydatków. Tak wygląda zarządzanie finansami państwa przez człowieka, który miał być gospodarczym ekspertem tego rządu.

Przejdźmy do konkretnych liczb. W 2024 r. deficyt budżetowy wyniósł 211 mld zł, w 2025 r. już blisko 276 mld zł, na 2026 r. zaplanowano 272 mld zł, a na 2027 r. kolejne 283 mld zł. Deficyt całego sektora finansów publicznych ma drugi rok z rzędu wynosić ok. 7% PKB. I to w warunkach wzrostu gospodarczego. Panie ministrze, jeśli przy rosnącej gospodarce doprowadza pan do tak gigantycznych deficytów, to co się stanie, kiedy przyjdzie recesja? A pewnie przyjdzie.

Kolejny zarzut to katastrofalnie rosnące koszty obsługi zadłużenia. Jeszcze kilka lat temu wynosiły one ok. 20 mld zł. Teraz mają sięgnąć 107 mld, a w 2030 r. nawet 180 mld zł. 180 mld na same odsetki. Za te pieniądze można by budować infrastrukturę, zwiększyć bezpieczeństwo, a także realnie obniżyć podatki. Zamiast tego będziemy płacić wierzycielom za nieodpowiedzialność kolejnych rządów, w tym obecnego ministra finansów. A zadłużenie to tylko początek, bo minister Domański regularnie przedstawia budżety oparte na zawyżonych prognozach dochodów. W projekcie na 2027 r. założono wzrost dochodów aż o 69 mld zł, czyli o ok. 11% względem przewidywanego wykonania z roku 2026. Co więcej, ok. 15 mld zł planowanych wpływów zależy od ustaw, które w chwili przygotowywania tych założeń nie były nawet uchwalone. Pan minister wpisuje do tabeli pieniądze, których jeszcze nie ma, a potem będzie zaskoczenie, że trzeba pożyczyć kolejne miliardy.

Następny zarzut to kontynuowanie procederu wypychania zadłużenia poza budżet państwa. Oczywiście poprzednie rządy, w tym PiS, rozwinęły ten mechanizm na ogromną skalę, a obecna koalicja go utrzymuje. Według przedstawionych wyliczeń różnica pomiędzy szerszą miarą długu a krajowym państwowym długiem publicznym ma wynieść aż 589 mld zł. Prawie 600 mld zł różnicy pomiędzy dwiema miarami zadłużenia. A minister finansów, zamiast uporządkować system, dalej korzysta z mechanizmów, które utrudniają obywatelom ocenę rzeczywistej sytuacji finansowej państwa. Co gorsza, prognozy Ministerstwa Finansów dotyczące zadłużenia okazują się coraz mniej wiarygodne. Prognoza długu na 2028 r. miała wzrosnąć z 61% do 73% PKB. Panie ministrze, to jest różnica 12 punktów procentowych. Jak Polacy mają wierzyć pańskim kolejnym zapewnieniom, skoro poprzednie prognozy tak bardzo rozmijają się z aktualnymi przewidywaniami?

Rząd próbuje tłumaczyć ogromny wzrost wydatków wojną i koniecznością zwiększania nakładów na obronność. Tymczasem według przedstawionych wyliczeń wydatki wojskowe odpowiadają zaledwie za 22% wzrostu wydatków publicznych od rozpoczęcia pełnoskalowej wojny na Ukrainie. Reszta to przede wszystkim inne wydatki państwa. Od 2015 r. dochody publiczne w relacji do PKB wzrosły o 4,7 punktu procentowego, ale wydatki - aż o 9,4 punktu. Dlatego problemem polskich finansów nie są zbyt niskie podatki. Problemem jest państwo, które wydaje coraz więcej i nie potrafi kontrolować własnych kosztów. A minister Domański, zamiast przeprowadzić reformy, szuka kolejnych pieniędzy w kieszeniach podatników. Nadal nie zrealizowano obietnicy kwoty wolnej wynoszącej 60 tys. zł ani obniżenia podatku Belki. Jednocześnie minister angażuje się w działania zmierzające do przyznania preferencji podatkowych - jak tutaj już też powiedziano - parom jednopłciowym, których zagraniczne małżeństwa zostały transkrybowane do polskich akt stanu cywilnego, czyli rozdaje przywileje grupom, które na te przywileje nawet nie zasługują. Jakoś pieniądze tu się znajdują. Rząd znajduje czas na takie rozwiązania, podczas gdy miliony polskich podatników nadal czekają na obiecane obniżki podatków.

I wreszcie sprawa najważniejsza. Minister nie ma wiarygodnego planu naprawy finansów publicznych. Generalnie gdzie jest plan tych oszczędności, o których mowa - że ma być spadek deficytu w ciągu 2 lat, z 6,8% PKB w 2028 r. aż do 4,2% PKB w 2030 r.? (Dzwonek) Gdzie jest plan tych oszczędności? Rozumiem, że chcecie je dać kolejnym rządom, żeby to one właśnie musiały spłacić wasze zadłużenie. (Oklaski)

W tej sprawie

Poselski wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec Ministra Finansów i Gospodarki Andrzeja Domańskiego (druki nr 3197, 3244)

Zdania oznaczone AI przy głosowaniach przygotowała automatycznie sztuczna inteligencja na podstawie tytułów i opisów głosowań z Sejmu i mogą zawierać nieścisłości.

Zapis w stenogramie Sejmu (otwiera się w nowej karcie)Transmisja (ok. godz. 18:00) (otwiera się w nowej karcie)

Skąd są te dane?

Źródło: System Informacyjny Sejmu, stan danych: 23.10.2026 22:35

Zdjęcie: fot. Kancelaria Sejmu